Menu

Bartoszka Dunczykiewicz

Pół żartem pół serio o kulturze i polityce.

W odpowiedzi Stefanowi Sękowskiemu.

dunczykiewicz

W związku z likwidacją blox.pl pod koniec kwietnia przypominam o nowej stronie mojego bloga. ;) https://dunczykiewicz.home.blog

Dziś chciałbym wrzucić polemikę w stosunku do polemiki autorstwa Stefana Sękowskiego, publicysty Nowej Konfederacji na temat kształtu współczesnego liberalizmu. Link do artykułu zamieszczam poniżej. https://nowakonfederacja.pl/liberalizm-milenialsow/

A teraz po kolei przedstawię kilka uwag do też wyżej wymienionego.

„przedsiębiorczość jest formą ekspresji wolności. Bez pochwały prywatnej inicjatywy gospodarczej wolność umiera”

Pochwala prywatnej inicjatywy gospodarczej występowała również w Chile czasów Augusto Pinocheta jednak trudno uznać by kraj w którym mordowano opozycję a policja i wojsko mialy prawo do okupacji całych dzielnic uznać by wolność w nim przetrwała.

„Problemem jest to, że wartości swobody działalności na rynku w ogóle nie zauważa, a wręcz ją podważa”

Wręcz przeciwnie w podanym przez pana linku wyraźnie widać że Sawczuk zwalcza przede wszystkim absolutyzację idei leseferyzmu widoczne choćby w ugrupowaniu Gwiazdorskiego którego autor promuje kosztem innych wolności, podczas gdy to wolny rynek ma służyć wolności jednostki a nie na odwrót.

„Zacznijmy od tego, że jego wizja wolności jest nieco niespójna. Z jednej strony Sawczuk wskazuje na to, że „w pewnym sensie główna myśl liberalizmu nie wykracza daleko poza prostą antyautorytarną intuicję: czy władzy nie jest za dużo?”. Nie chodzi mu tylko o władzę państwową, ale także np. gospodarczą (choćby pracodawcy nad pracownikiem), o władzę technologii czy struktur społecznych. Z drugiej strony „żadne prawa i wolności nie są oczywiste, żadne nakazy i zakazy nie pochodzą spoza woli ludu, a żadna tradycja, reforma czy modernizacja nie jest moralnie przeźroczysta”. Wybrzmiewa w tym stawianie w pierwszej kolejności na demokrację. Te stwierdzenia są ze sobą sprzeczne. Czy „żadne prawa i wolności nie są oczywiste”? Można uznać to za stwierdzenie faktu: jeśli wspólnota na coś nie pozwoli lub czegoś nie zezwoli, to musimy liczyć się z sankcjami, jeśli przekroczymy zakaz. Sawczuk nie stawia (przynajmniej w tym miejscu) owej „woli ludu” żadnej tamy: tu antyautorytarna liberalna intuicja nie pyta, czy władzy nie jest jednak za dużo, bo ta władza jest z założenia wszechogarniająca. W Sawczuku liberał przegrywa z demokratą”

Otóż Szawczuk najzwyczajniej w świecie opisuje rzeczywistość bo to nie jednostki ale wspólnoty(rodziny, grupy sąsiedzkie itd.) organizują rzeczywistość a celem liberała jest by te wspólnoty nie mialy charakteru autorytarnego lecz wspierało każdego człowieka wspólnoty przy zachowaniu jego indywidualności.

„Możemy bowiem wyobrazić sobie teorię ekonomiczną, negatywnie ustosunkowaną do własności i prywatnej inicjatywy, której zalecenia będą świetnie odpowiadały celowi, jakim jest np. bezpośrednie związanie pracy z owocami osiąganymi z tej pracy, rozdzielanymi wedle zasady od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb – i będzie zakładała uspołecznienie środków produkcji. W dodatku będzie zakładała, że takie rozwiązanie zapewni wyższą produktywność, niż kapitalizm. Będzie można nawet wskazać dane empiryczne, świadczące o tym, że przez pewien okres gospodarka zarządzana według zaleceń tej teorii faktycznie rozwijała się szybciej. Wyjdzie nam z tego realny socjalizm, który w dłuższej perspektywie był nieefektywny i zniewalający”

Pominę przedstawienie pragmatyzmu w patrzeniu na gospodarkę do nieuniknionego przeistoczenia się w „realny socjalizm” typowy dla fundamentalistów rynkowych i skupię się na kwestii uspołecznienia narzędzi produkcji jako „nieskuteczny i zniewalający”. Otóż przypomnę tylko że przedsiębiorstwa społeczne typu Mondragon mają się dobrze, podobnie jak spółdzielczość na zachodzie gdzie bynajmniej nie ma co narzekać na brak wolnego rynku i swobody w wymianie produktów. Ciekawostką jest fakt że zwolennikiem samorządu pracowniczego w przedsiębiorstwach był John Stuart Mill. Dlaczego jeden z myślicieli liberalnych je popierał? Ponieważ rozumiał że przedsiębiorczość to nie cecha jednostek tylko całych społeczności które po prostu ją wpajały od najmłodszych lat i to właśnie to wychowanie stało za sukcesem państw kalwinistycznych, równie ważna jest kwestia partycypacji w gospodarce ponieważ to ona sprawia że żyjemy w społeczeństwie wolnorynkowym a nie zarządzanym przez monopole czy oligopole.

„Dlatego nie da się przeciwstawiać „wolności rynku” „wolności człowieka”, bo w kapitalizmie nie ma czegoś takiego, jak „wolność rynku”. Jest za to „wolność człowieka na rynku”. Można tę wolność ograniczać bądź porządkować, ale istnieje zasadnicza różnica między byciem podmiotem działalności gospodarczej a przedmiotem polityki gospodarczej”

Błąd, w gospodarce kapitalistycznej od jej zarania nie chodziło o wolny rynek czy wolności człowieka na rynku (chyba że dla wybranych) ponieważ ten od samego początku istnieje dzięki państwu co zresztą przedstawił w swojej książce Kevin Carson. Tak więc nie możliwe jest mówienie o tym że w kapitalizmie nie jest się podmiotem polityki gospodarczej, nawet kiedy wskaże się najbardziej „wolnorynkowe” gospodarki światowa.

„Prowadzenie działalności gospodarczej to także przejaw wolności jednostki. Wolności do twórczej aktywności i korzystania z owoców własnej, przez siebie zorganizowanej pracy. Ona pozwala efektywnie wykorzystywać własne zdolności, ma także wymiar społeczny, bowiem nie tylko wymaga współpracy z innymi ludźmi, ale także odpowiedzi na ich potrzeby. Do tej wolności zresztą w naturalny sposób dążymy, działając. „Należy zauważyć, że w dzisiejszym świecie — wśród wielu praw człowieka — ograniczane jest prawo do inicjatywy gospodarczej, które jest ważne nie tylko dla jednostki, ale także dla dobra wspólnego. Doświadczenie wykazuje, że negowanie tego prawa, jego ograniczanie w imię rzekomej «równości» wszystkich w społeczeństwie, faktycznie niweluje i wręcz niszczy przedsiębiorczość, czyli twórczą podmiotowość obywatela” – pisał nie żaden korwinista, tylko Jan Paweł II. To ciekawe, że więcej o przedsiębiorczości jako wyrazie ludzkiej podmiotowości ma do powiedzenia katolicka nauka społeczna niż liberał Tomasz Sawczuk, który – nota bene – chciałby „nowy liberalizm” odciąć także od powiązania z religią”

Ponieważ Szawczuk w swojej książce nie chce by liberalizm się kojarzył tylko z peanami na cześć przedsiębiorców czy wąsko przez nich rozumianej prywatnej inicjatywy ale z godnością i wolnością jednostki w ogóle a nie tylko w jednym aspekcie?

Na zakończenie tego wpisu chcesz zaznaczyć że nie jestem przeciwnikiem wolności gospodarczej czy prywatnej inicjatywy, na nawet zgadzam się z przytoczonymi słowami Jana Pawła II. Nie mniej nie mam zamiaru zgadzać się na wszystkie teierdzenia liberałów w stylu lat 90(nie pisze ani nie oskarżam tutaj konkretnie pana Sękowskiego) którzy stale fetyszyzują wolną inicjatywę przedsiębiorców jednocześnie potępiając ją u pracowników zorganizowanych w związkach zawodowych gdy walczą o swoje własne prawa i możliwości rozwoju.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© Bartoszka Dunczykiewicz
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci